Eric Clapton jest mistrzem
16 sierpnia 2008Gdy kilka (około sześciu) lat temu zaczynałem odkrywać swoje muzyczne upodobania i razu pewnego natrafiłem na płytę Erica Claptona - Unplugged zrozumiałem, że właśnie „odkryłem” mistrza. Jednego z bardzo nielicznych artystów, którzy są wirtuozami w każdym calu. Potem przyszły kolejne olśniewające płyty Erica znanego też skądinąd jako Slowhanda i w końcu obiecałem sobie, że jeżeli jeszcze kiedyś1 Clapton do Polski przyjedzie, to nic nie przeszkodzi mi w pojechaniu na koncert.
Koncert odbył się przedwczoraj. 14 VIII 2008r Eric Clapton dał jedyny i niepowtarzalny koncert w Gdyni. Cóż to było za zjawisko! Najpierw wspaniały support zagrał Dżem, potem zaś punktualnie o 20:00, bez zapowiedzi, ni z tego ni z owego na scenę wmaszerował Clapton wraz z zespołem. Dwadzieścia tysięcy ludzi na Skwerze Kościuszki w Gdyni na moment oszalało z radości. Cóż to zresztą była za widownia! W polu mojego widzenia praktycznie nie było osób młodszych ode mnie2, za to 30, 40 i 50-latków mrowie.